OPOWIASTKI I POEMATY MEVLANY RUMI'EGO Rady Mevlany: * W szczodrosci i ofiarowaniu pomocy badz jak bystry strumien. * Okazujac milosierdzie i wspolczucie badz niczym slonce. * Badz jak noc okrywajaca plaszczem wady innych. * Gdy ogarnie cie gniew i irytacja, badz jak smierc. * W skromnosci i pokorze, trwaj jak ziemia. * Tolerancja, niech bedzie jak bezkresne morze. "Jak daleko zaszedles!" Poczatkowo byles glina. Z mineralu stales sie roslina. Z rosliny przemieniles sie w zwierze, a ze zwierzecia w czlowieka, W tych czasach czlowiek nie wiedzial dokad idzie, ale mimo to odbywal dlugie podroze. A ty musisz jeszcze przejsc przez setki roznych swiatow. *** "Droga" Wyznaczono Droge. Jesli ja opuscisz, zginiesz. Jesli probujesz zmieniac znaki na Drodze, jestes zloczynca. *** "Czterech i tlumacz" Czterej mezczyzni dostali monete. Pierwszy byl Persem. Powiedzial: - Kupie za to angur. Drugi byl Arabem, Powiedzial: - Nie, bo ja chce inab. Trzeci byl Turkiem. Powiedzial: - Nie, nie chce inab, chce uzum. Czwarty byl Grekiem. Powiedzial: - Chce stafil. Zaczeli sie bic, poniewaz nie wiedzieli, co ukrywa sie za nazwami rzeczy. Mieli informacje, ale zadnej wiedzy. Jeden madry czlowiek moglby ich pogodzic, mowiac: - Moge zaspokoic pragnienie kazdego z was, uzywajac tej jednej monety. Jesli uczciwie mi zaufacie, wasza jedna moneta bedzie jak cztery, a cztery sklocone nazwy jak polaczona jedna. Taki czlowiek wiedzialby, ze kazdy z nich chcial WINOGRON, tylko wyrazal to inaczej we wlasnym jezyku. *** "Przebudzenie" Jeden czlowiek moze byc w ekstazie a drugi moze probowac go przebudzic, uwaza sie, ze dobrze jest tak zrobic. Stan ten moze byc dla niego niedobry, a przebudzenie dobre. Przebudzenie spiacego jest dobre lub zle w zaleznosci od tego, kto go budzi. Jesli budzacy jest bardziej rozwiniety duchowo od spiacego, uwzniosli jego stan. Jesli nie, umniejszy jego swiadomosc. *** "Dwie trzciny" Dwie trzciny pija z jednego strumienia. Jedna jest pusta, druga cukrowa. *** "Czlowiek Bozy" Czlowiek Bozy jest pijany bez wina. Czlowiek Bozy jest najedzony bez miesa, Czlowiek Bozy jest entuzjastyczny, zdumiony. Czlowiek Bozy nie je ani nie spi. Czlowiek Bozy jest krolem ukrytym pod ubogim strojem. Czlowiek Bozy jest skarbem wsrod ruin. Czlowiek Bozy nie jest z wiatru ani z ziemi, Czlowiek Bozy nie jest z ognia ani z wody. Czlowiek Bozy jest morzem bez brzegow. Czlowiek Bozy zrzuca deszcz perel, choc nie jest chmura. Czlowiek Bozy ma setki ksiezycow i slonc. Czlowiek Bozy ma wszystek blask sloneczny. Czlowiek Bozy jest madry dzieki Prawdzie. Czlowiek Bozy nie jest ksiazkowym uczonym. Czlowiek Bozy znajduje sie poza wiara i niewiara zarazem. Czym dla Czlowieka Bozego jest "grzech" i "zasluga"? Czlowiek Bozy wynurzyc sie z Nie-bytu. Czlowiek Bozy przybyl na wierzchowcu sublimacji. Czlowiek Bozy jest ukryty, Szamsudinie! Szukaj i znajdz Czlowieka Bozego. *** "Prawda" Prorok przekazal powiedzenie Prawdy: "Nie jestem ukryta ani w tym, co wysokie ani w tym, co niskie, Ani w ziemi, ani w niebiosach, ani na Tronie. To jest pewne, ukochany. Jestem ukryta w sercu wiernego. Jesli mnie szukasz, szukaj mnie w tych sercach." *** "Praca" Praca nie jest tym, za co maja ja ludzie. Nie jest to cos, czego dzialanie widac na zewnatrz. Jak dlugo jeszcze bedziemy jak dzieci na tym ziemskim swiecie Wypelniac podolki kurzem, kamykami i szmatkami? Zostawmy ziemie i lecmy ku niebu, Zostawmy dziecinstwo i chodzmy na zebranie ludzi. *** "To zadanie" Masz obowiazek do wypelnienia, mozesz robic cokolwiek innego, caly swoj czas mozesz wypelnic wieloma innymi rzeczami, lecz jesli nie wykonasz tego jednego zadania, caly twoj czas bedzie stracony. *** "Epitafium Rumiego" Gdy umrzemy, nie szukajcie naszego grobu w ziemi, Lecz znajdzcie go w sercach ludzi. *** Sloneczko klaszczac w dlonie dzis do mnie przychodzi, Otwarcie ale skrycie, niczym duch przychodzi. Gna jak wesoly pijak, bez opamietania; Ja jestem tym, kim jestem, bo ono przychodzi. To calkiem prawidlowo: dwie nogi, dwie rece, Lecz serce ma byc jedno, nie moze byc wiecej. Milosc to tylko pretekst, Najwyzszy jest celem, A kto mysli inaczej, niewiernym jest jeszcze. O moj Boze, ten zebrak tyle chce od Ciebie! Jakiz krol na tej ziemi tyle chce od Ciebie? Jestes sloncem, ktorego kazdy promien - skarbem, A ten zebrak by cale slonce chcial od Ciebie! Co ten ktos, kto Cie poznal, ze swa dusza zrobi? Co zrobi z domem, z dziecmi, i co z zona zrobi? Sprawiles, ze oszalal, dales mu dwa swiaty. Co ten szaleniec z dwojgiem Twoich swiatow zrobi? Tu jest rzeznia milosci. Najlepsi tu zgina. Gbury, chamy, pokraki w tej rzezni nie zgina. Jesli naprawde kochasz, nie boj sie tej smierci, Tylko trupy chodzace boja sie, ze zgina. By rozum Tobie przeczyl, pozwolic nie mozna. Ku Tobie trzeba dazyc, inaczej nie mozna. Trudne to, bo choc nie ma miejsca, gdzie Cie nie ma, To jednak w zadnym miejscu wskazac Cie nie mozna. *** Twoja twarz zobaczylem i smutku juz nie ma. Twej twarzy jestem wierny, innej twarzy nie ma. Pytalem swego serca jakie ma zyczenie, A ono mi odparlo, ze zyczenia nie ma. Odkad mnie ogarnela ta milosc szalona, Sam czart nie zrobi rzeczy, ktorych ja dokonam. Jeden ruch Twoich powiek wiecej pisze w sercu, Niz piora teologow w wielkich ciezkich tomach. Praktycznie go nie widac, tak male me serce, Jak wielka piekna milosc w tym sercu pomieszcze? Mozesz porownac serce do swojego oka: Wspaniale widzi rzeczy, choc tez nie jest wielkie. Cenny jest ktos, kto takim czestuje nas winem, Ktorym, choc dzban jest prozny, i tak sie upijesz. Jego imie poznalem: nie jest ono slowem; Jestem na sluzbie tego, kto rozumie cisze. Ukochany to jakby jasny promien slonca, Kochajacy - drobinka na wietrze tanczaca. Tancza liscie na drzewach przy wiosennym wietrze, Tylko uschnieta galaz w radosc sie nie wlacza. Nie pozwol swojej duszy pograzyc sie w smutkach, Ani nie szukaj szczescia w swiatowych pokusach. Lepiej winem milosci upijaj sie co dnia, Zanim litera prawa zamknie tobie usta. Tych, co z Jego powodu odchodza od zmyslow, Wiecej cenic nalezy, niz moznych emirow. I zrodlo Wody Zywej zazdrosci tej lezce, Ktora zakochanemu plynie po policzku. Rodzacego sie swiata nie musisz sie lekac, Co przyszlo, to odejdzie, nie musisz sie lekac. Traktuj jak skarb bezcenny kazdy oddech zycia, Zapomnij przeszlosc, przyszlosci nie musisz sie lekac. Nasza sciezka podazaj i nie boj sie. Wiernie pilnuj tej drogi i nie boj sie. Nawet gdy cie swiat caly skaze na smierc, Nie trac glowy, trwaj z nami i nie boj sie. Mego serca od Ciebie oderwac nie moge, Wiec sie chyba w szalonej milosci zatopie. Jesli smutnej milosci me serce nie zniesie, To po co mi jest serce? Po co mam je w sobie? Moja milosc jak pijak spiewa idac droga, Potem jak beczka miodu siedzi przy mnie obok. Odklada swoj instrument, odklada jedwabie, A ja z tego powodu przestaje byc soba. Myslalem, ze mnie wkrotce ogarnie szalenstwo; Koniecznie chcialem wiedziec co, jak i dlaczego. Do jakichs drzwi pukalem, te drzwi sie otwarly, I co sie okazalo? Pukalem od wewnatrz! Brak Twoich darow wole niz dary od innych, Rany od Ciebie wole niz balsam od innych. Lepsza rozlaka z Toba niz innych obecnosc, Twe gniewne slowa wole niz pochlebstwa innych. Oczekujesz dobroci, choc sam jej nie niesiesz. Zlo zawsze zla jest skutkiem, tak juz jest na swiecie. Nic tutaj nie pomoze Boze milosierdzie: Nie urosnie pszenica, jesli siejesz jeczmien. ***